DKK w Zagnańsku powitał jesień dyskusją o trudnej i dziwnej książce M. Sieniewicza "Miasto szklanych słoni". Według nas powieść ta jest za mało komunikatywna, zrozumiała. Autor za bardzo próbuje być oryginalny. Można tu znaleźć między innymi odnośniki do Schulza, Kafki, Witkacego. My (klub) chyba nie dorośliśmy do tej książki, ale możne inni czytelnicy tak.

Tytuł sugeruje nam, że akcja utworu powinna toczyć się w mieście. Liczyliśmy na socjologiczne ujęcie tego problemu. Jednak tutaj centrum stanowi szpital w którym panują dziwne metody leczenia. W ramach kuracji chorzy muszą pisać dzienniki. To ma ich pobudzać i uzupełniać. Główny bohater -Janek- raz jest kloszardem, a raz lekarzem okulistą. Inny problem zawarty w tym utworze to słonie, które powinny przynosić szczęście, a jest całkiem odwrotnie. Ludzie są leczeni dotykiem, w piątki odbywają się seanse spirytystyczne. W kościele jest klubokawiarnia. Chorzy żyją wyobraźnią, która ich wzbogaca. Są szczęśliwi. Dopiero odwiedziny wizytatora sprowadzają ich na ziemię. Niszczy pamięć i zgodę, wprowadza destrukcję. Rzeczywistość szkodzi chorym. Nikt nie chce już słuchać głównego bohatera i następuje ogólny chaos (mąż pali żonę w piecu, kobiety wiszące na hakach można kupić za niezapominajki). Taka oryginalność to dla nas za dużo. W tej powieści nie ma jako takiej fabuły. Fragmenty książki są ciekawe, śmieszą, ale całość się rozmywa. Czytelniczo książka nie jest klarowna. Okazuje się, że człowieka trudno wyrwać z pokoleniowej rutyny.

"Miasto szklanych słoni" to miejsce, w którym nic nie jest pewne. Rzeczywistość miesza się z fikcją. Pisarz naśmiewa się z PRL-u (np. Dzień Kobiet, wywoływanie ducha Gomułki). Szpital czy domy przypominają bardziej więzienia. Powieść trudna, nadmiernie udziwniona. Niektórych klubowiczów ta książka wystraszyła i wymigali się od spotkania.

Następne spotkanie zaplanowaliśmy na 23.10.2019 r. Będziemy rozmawiać o książce "Azyl" D. Ackerman.

Moderatorka DKK w Zagnańsku
Anna Skałka

 


Dofinansowano ze środków Instytutu Książki